jak usunąć zapach po psie w samochodzie

Katalog wyszukanych haseł

karola75 Śmiech to zdrowie!

Temat: Zwierzaki na pokładzie.

firma czarterowa ma obowiązek posprzątać przed przekazaniem jachtu następnemu klientowi.

To nie byla firma czarterowa lecz lodki uczelniane z funduszu socjalnego dla pracownikow uczelni. Obowiazek czyszczenia lodki mial poprzedni plywajacy, jesli nie wyczyscil, nie mogl wziasc lodki w nastepnym sezonie. Marna to dla mnie pociecha. I tak z reszta dostawal, bo nikt nie chcial podskakiwac szanownemu profesorowi. Przestalismy na nich plywac, bo z roku na rok byly bardziej zniszczone i zasyfione, a cena ich rosla. Na koniec byla prawie komercyjna. Nigdy mnie nie przekonasz, ze usuniesz wszystkie klaki po psie z tapicerki. Nie mowie juz o przykrym zapachu. To jest niemozliwe. To samo jest z samochodem. Nie wierze, ze za kazdym razem pierzesz tapicerke po czarterze. Wiem, ze firmy czarterowe godza sie na to - to jest przeciez ich zarobek. A to, ze biora za to 50 - 70,- zl nie usprawiedliwia nikogo moralnie. Pomysl o innych, ktorzy wezma jacht po was. Niektorzy maja alergie na zwierzeta, przewaznie sa to dzieci. Pozatym nie jest milo i komfortowo spac tam gdzie spal pies. Ty tez pewnie nie przespalbys sie z ochota w psiej budzie?
Źródło: sailforum.pl/viewtopic.php?t=1337



Temat: ZAGŁODZONY, bezdomny, MINI, krótkowłosy. CUDEM OCALAŁY Coś ma domek
mnie tam pierdzenie nie przeszkadza... zapachy generalnie mi nie przeszkadzają. miłe było, że koledzy nie wnosili pretensji - zwłaszcza ten, z którym siedzę w pokoju, bo to nie jest miłosnik psów.

u weta: chłopaczek ma ok 6 miesięcy, zęby nie wszystkie wymienione,w tym jeden kieł, który sie lekko rusza i - dorothy - powinnas się z nim bawić tak, ze delikatnie ruszasz tym kłem, zeby sie korzeń zaabsorbował i kiełek sam wypadł, to nie tzreba będzie usuwac. stały kieł wychodzi obok mleczaka, ale równo obok, wiec problemu ze zgryzem nie będzie. jak się żeby nie wymienią przez najbliższe miesiące, to dopiero wtedy sie martwić.
cosik waży 2,80, dojdzie do okolic 4.
dziś go odrobaczę, za kilka dni, jak jeszcze u mnie będzie - szczepienie na wirusówkę, bo w dzielnicy niestety szaleje parwo i cos tam jeszzce. więc później byłaby wścieklica.

pchełki były, bo zostały po nich odchody i reakcja alergiczna, ale juz nie ma - pewnie sa w samochodzie grzegorza :cool1:.

poza tym wszystko wydaje się być ok. mam gammolen to będzie go dostawał.

nie umie się bawić, nikt się z nim nie bawił nigdy. chce tylko bliskości cżlowieka, czasem, jak się zapomni i sie cieszy to podskakuje.

a dzi jedna troche niespełna rozumu babka na przystanku przez 10 minut krzyczała do niego "kocham cię, kocham cię, tju tju, kizi mizi" i go całowała. bite 10 minut :loveu:
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=127670


Temat: pranie tapicerki / zapach po psie ;)
pranie tapicerki / zapach po psie ;)
  potrzebuje usunac nieprzyjemny zapach w samochodzie,
poprzedni właściciel woził psa w samochodzie i troche mi jedzie ;)
znacie jakiś dobry środek/sposób aby to zrobić samemu
ew jakąś firmę w Krakowie która się w tym specjalizuje?

pozdr



Źródło: forumkierowcow.pl/showthread.php?t=15923


Temat: pranie tapicerki / zapach po psie ;)

  Użytkownik "XmasX" <XmasX@cc.pl> napisał w wiadomości
news:haeqnp$lir$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> potrzebuje usunac nieprzyjemny zapach w samochodzie,
> poprzedni właściciel woził psa w samochodzie i troche mi jedzie ;)
> znacie jakiś dobry środek/sposób aby to zrobić samemu
> ew jakąś firmę w Krakowie która się w tym specjalizuje?
>

W Lidlu kilka miesięcy temu kupowałem piankę W5 do czyszczenia tapicerek.
Ładnie odswieżyła i wyczyściła mi tapiserkę. Koszt około 6 zł za opakowanie.

--
Pozdrawiam

Tomasz



Źródło: forumkierowcow.pl/showthread.php?t=15923


Temat: Chuligani terroryzują blok. Policja bezsilna
Ostatnia pijacka libacja odbyła się tu w poniedziałek. Trwała do godz. 5 nad ranem. Tak jest kilka razy w tygodniu od blisko trzech lat. Mieszkańcy bloku przy Bohaterów Westerplatte w Rzeszowie nie mogą sobie poradzić z chuliganami. Bezsilna jest też policja

Pierwsza klatka bloku nr 1a przy Bohaterów Westerplatte. Ściany pokryte wulgarnymi napisami, nieprzyjemny zapach papierosów i alkoholu. Na trzecim piętrze na ścianach nie ma nawet miejsca na kolejne napisy. Jeden z nich brzmi: "Śmierć konfidentom bez litości dla tych szmat". - To o nas - mówią mieszkańcy klatki schodowej.

Boją się zemsty. Dlatego dotychczas nikt z nich nie doniósł pod nazwiskiem na policję o wyczynach ich 20-letniego sąsiada.

Nam jednak chętnie opowiadają. W klatce schodowej niemal codziennie odbywają się libacje. - Nasza gehenna trwa blisko trzy lata, a od kilku miesięcy szczególnie się nasiliła - skarżą się. Dodają, że młody mężczyzna, który mieszka na trzecim piętrze, niemal codziennie organizuje na klatce schodowej pijackie ekscesy. - Jego koledzy zaczynają się schodzić około godz. 20. Zbierają się na najwyższym piętrze. Palą i piją. Dym papierosowy wdziera się do mieszkań. Smród na klatce jest nie do wytrzymania. Do tego przekleństwa, puszczanie muzyki, kłótnie, a czasem bijatyki i rozbijanie butelek o ściany. Ostatnia taka balanga na klatce schodowej trwała do godz. 5 nad ranem - mówią mieszkańcy.

Dodają, że często dzwonią po policję, ale ta jest bezsilna. - Przyjeżdżają, ale nic z tego nie wynika, a chuligani nas zastraszają. Kiedyś usłyszałam od nich, że mam się zamknąć, bo zrobią ze mną porządek. Grozili, że podpalą mi drzwi. Z ich okiem często rzucane są np. doniczki z kwiatami i ubrania. Tu jest po prostu niebezpiecznie - mówi jedna z mieszkanek.

Policjanci według mieszkańców bloku są zbyt łagodni dla chuliganów. Często nie są w stanie nawet z nimi porozmawiać, bo ci chowają się w mieszkaniu na trzecim piętrze, gdzie mieszka 20-latek. - Policja podjeżdża pod sam blok, więc imprezowicze uciekają do mieszkania nr 10. Policja oczywiście puka, ale nikt nie otwiera, więc policja odjeżdża z kwitkiem, często żegnana chamskimi obelgami - mówią mieszkańcy.

Cytują ostatnią rozmowę chuliganów z policjantami prowadzoną przez drzwi mieszkania:

- Policja, otwierać!

- Nikogo nie ma w domu.

- Policja, otwierać!

- Macie nakaz? Nie macie!? To spier...! A ch... nam możecie zrobić, wy pojeb... psy!

I policjanci odjechali.

- Ludzie pousuwali już swoje samochody spod klatki. Boją się - dodaje Janusz Prokop, przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej. Ma żal do Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych i do policji. - Próbowałem skontaktować się z dzielnicowym od sierpnia ubiegłego roku. Zobaczyłem go dopiero podczas spotkania zorganizowanego przez MZBM w styczniu tego roku. Ludzie go u nas nie znają. Nikt go tu nigdy nie widział, więc jak on może cokolwiek zrobić? MZBM też nic nie robi by przywrócić porządek - mówi Prokop.

- Czy musimy godzić się na taką sytuację i żyć w takich warunkach? Czy regularnie płacąc czynsz, nie mamy prawa żądać czystej klatki, zwykłego spokoju i ciszy w nocy? Czy nie mamy prawa w naszych mieszkaniach czuć się bezpiecznie? Czy ma dojść do tragedii, żeby ktoś wreszcie należycie zareagował? - pytają mieszkańcy bloku.

- Dzielnicowy jest obecnie na zwolnieniu lekarskim - usłyszeliśmy w IV Komisariacie Policji w Rzeszowie. Zbigniew Kocój, rzecznik komendanta miejskiego policji, jednak broni funkcjonariuszy. - Już dawno byłby tam porządek, gdyby mieszkańcy zechcieli współpracować - mówi.

Według niego policja przyjeżdża na każde wezwanie mieszkańców. Jednak dotychczas nikt nie złożył oficjalnej skargi w tej sprawie. - To nam wiąże ręce. Nie możemy nikogo ukarać, zatrzymać. Takie jest prawo - tłumaczy Kocój. Dodaje, że ostatnio policja otrzymała kod do domofonu w klatce schodowej po to, by nie musiała nikogo prosić o otwarcie drzwi. - Przyjeżdżają tam nieumundurowane patrole, ale co z tego. Nawet jeżeli kogoś zastaną na klatce, to on zawsze może powiedzieć, że nie on pali czy nie on niszczy - mówi Kocój i raz jeszcze podkreśla, że policji potrzebne jest pisemne zgłoszenie.

W MZBM też nie mają rady dla mieszkańców. - Odpowiadamy tylko za stan techniczny budynku. Nie możemy nikogo usunąć z lokalu: nie ma tam zaległości czynszowych, a mieszkanie jest własnościowe. Tylko wspólnota mieszkańców może w drodze uchwały skierować sprawę do sądu i próbować pozbyć się uciążliwych lokatorów - mówi Marta Orłowska, kierowniczka administracji, której podlega feralny blok.

Janusz Prokop napisał skargę, sfotografował klatkę schodową i wszystkie zniszczone przez chuliganów urządzenia. - Chciałem to wszystko przekazać dzielnicowemu, ale oczywiście go nie zastałem. W komisariacie mówią zawsze, że będzie po 13. Jednak nigdy nie udało mi się go po tej godzinie spotkać, a teraz jest chory - mówi Prokop.

- Napiszemy do policji o zmianę dzielnicowego - zapowiada Prokop. Próbuje także namówić mieszkańców do podpisania oficjalnej skargi. - Ja się boję - odpowiada jedna ze starszych mieszkanek. - Już mi zapowiedzieli, że podpalą mi drzwi - odpowiada inna.

Jedyna osobą, która nie widzi problemu, jest matka 20-latka, który terroryzuje sąsiadów. - Sąsiedzi różne rzeczy gadają. Niech sobie gadają, ale to nie jest prawda - mówi.


Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Źródło: forum.rzeszow.pl/showthread.php?t=2838



Cytat

Aby człowiek czuł siebie, konieczne jest, by się w jakikolwiek sposób ustosunkował do ludzi. Maksym Gorki

Meta